Już się zbliża

… kolejny koniec roku. Tym razem u mnie i Iwy inny. Kończymy rok z naszą ukochaną córeczką. Rośnie nam jak na drożdzach. My jesteśmy happy i chcemy jak najszybciej mieszkać sami. W firmie wiele roboty – inwentaryzacja… o jak ciężko. Trzeba nacisnąć tylko jeden guzik w programie :)… Nie wiem czy dam radę.

Zwykła z ciebie idiotka

Hmm znalezione w necie. Jest to wiersz. Nie wiem kogo, ale pełen szacuneczek dla osoby, która stworzyła go.

Spódniczka mini, bluzeczka skromniutka
Myślisz, że jesteś taka ładniutka.
Że wszyscy wkoło ciebie kochają,
a chłopcy do twoich stópek padają.
Lecz spójrz, kochanie, w swoje lusterko.
Doprawy, jesteś tak śliczną panienką?
Solarium, puder, dwa kilo cienia,
to wszystko ciebie tak bardzo zmienia.
Spójrz czasem na świat, ten całkiem normalny,
gdzie występują też szare barwy.
Może kiedyś nareszcie zrozumiesz,
że tak naprawdę żyć wciąż nie umiesz.
Bo w głowie twoje były tylko szmatki,
pomadki, puder, wyrzuty do matki.
Codziennie myślałaś co by tu zrobić
by komuś znowu przykrości narobić.
“Co tam uczucia” – takie motto masz,
ale spójrz dziewczyno, ty ledwo zdasz!
Czy myślisz czasem o swej przyszłości?
Czy w sercu twoim nie ma litości?
Zrozum, że w życiu są rzeczy wazniejsze,
a gorsze nie są te dziewczyny skromniejsze.
Być może zazrościsz im naturalności
i tego, że nie muszą udawać piękności.
Tak wiele rzeczy chcę powiedzieć jeszcze,
lecz wątpię, że dotrze to do ciebie nareszcie.
Tego, co mówię i tak nie zrozumiesz,
ty tylko pudrować twarzyczkę umiesz.
Może cień na powiekach przysłania ci świat?
Może dlatego nie widzisz swych licznych wad?
Bo uwierz, kochanie, nie jesteś tak słodka.
Po prostu zwykła z ciebie idiotka.

Chrzest Zuzanny

Moje kochana Zuzia została ochrzczona. Chyba wystarczy. No dziecko jak dziecko, ale Zuzia przespała wszystko.

Święta, święta i po świętach

Jak to w bardzo znanej piosence 52 Dębiec (Kryzmaz alkoholowy):

Świnta, świnta i po świntach
Pasterka na moście i wóda z gwinta
Piździ, że przeginka
Dopijta drinka i zawijka z tego winkl.

Nie ma to jak polskich święta. Powiem może tak zanim skopiuje tekst piosenki do końca. Następne święta chce spędzić sam z żoną i córką. Ale niestety tak nie będzie, bo domku nie będziemy mieli jeszcze skończonego.

Giry grzeją skarpetki od babci
Kolęda się szwęda od Dębca po Łazik
Gwiazdor był niemiły, chciał nas obrazić
Dał w prezencie pyry toś my go ubili
Kubki do wódki z Żabki zakupić
Bletki do miętki zakręci ci prendi presto
Jadą chłopoki oboki baki łodygi palą
Giro [?] Pancho
Strzały z owiany gały wyłażą
Dzikus wszamany, narąbany, jam głuchy Hanson
Mordy się cieszą, szczerzą, wrzeszczą, nie ma chuja
My już od dawna cię obserwuja
52 Dębiec tak to szło, peace, love, alcohol
52 Dębiec tak to szło, peace, love, alcohol

Ciekawe czy Mikołaj istnieje… na początku wierzyłem, potem wiedziałem że liczy się dobra zabawa i musze przestać wierzyć w pierdoły :) Achhhh to dzieciństwo.

Myślałem gdy przybędzie będzie w rytmy skakał
A on zobaczył Dębiec i od razu się popłakał
Wciągnął w nos powietrze poczuł smród i swąd
Pierwsze co pomyślał – wypierdalam stąd
No i nam obiecał, że nas weźmie stąd
A na koniec życzył wszystkim pierdolonych świąt
Tak to było, kiedy Mikuś u nas był, oj był
Dzisiaj będzie z nami palił no i pił, aż nie padnie
Mikołaju przywieź haju tira, tira trawki
Cysternę wódki i jakieś zabawki
Dla tych co pudrują nosy pudru wywrotki
A dla dziewczyn wibratory, ogóras i szczotki
I nie zapomnij maszynek Wilkinson 3D
Żeby ogoliły co należy się
Może jakiś sztyfcik jeśli masz ochotę
Będą przy okazji nie waliły potem
I możesz wierzyć nam albo i też nie
Ale my zajmiemy nimi dobrze się
I na koniec coś ode mnie skromnie
Raz milion dolar i już nic tu po mnie

Tak słuchajać tej muzyki to w sumie prawda co do wersów z laskami… (te po wibratorach)… Jak by każda chociaż na chwile zatrzymała się i pomyslała… – film “Muza i meduza”… oj ta meduza to była obleśna.

Idzie zima, śnieg zacina, dobra to nowina
Choć piździeć zaczyna jak wtedy za cara
Cały Łazarz, Dymbiec cały, Poznań cały
Wszystkim dziś na dekiel równo szał odpierdala
Załoga na północ plany wnikliwie układa
Zapasy na wczasy kto na mordę pierwszy pada
Które bydle ludzkim głosem dzisiaj będzie gadać
I czy gwiazdor z dziadkiem rozem rózgą będą smagać
Kto po bandzie paląc ganje bigos będzie zwracać
Stówa, stół, bibuła, buch i z tym już nie pogadasz
Ten ma zgon, a ten zawieszkę, ten na chatę spada
Kolęda na święta jak co roku się układa

Rybka lubi pływać i chociaż jest nie żywa
I czas podtopić ją i przez utonięcie zgon
I zbiera się rodzina wypić świątecznego klina
Abstynentów tu ni ma, piją od dziadka do syna
To Dębiecka rutyna każe nam obijać szklanki
Nikt pije z kieliszka tu się pije z filiżanki

Mikołaju o świąteczną wodę nie musisz się martwić
W liście napisałem wpadnij pamiętaj pozostawić sanki
Po pijaku zawsze ciężko się prowadzi
Jeszcze czekają cię kursy a więc Deep
Polej wódki

Wódko, wódko uszczęśliwiasz mnie na krótko
Krótko, krótko dajesz pożyć moim smutkom
W Boże Narodzenie, kiedy procenty są w cenie
Nie ma to jak polskie święta, może powiesz, że nie?

To na picie dobra pora, sypie w oczy
Śniegu aż do kolan
Pamiętajcie żeby dożyć pierwszej gwiazdki
Za dużo o jeden kielich wtedy się obrazi karpik
Za dużo o jeden kielich wtedy się obrazi karpik

Dzieci gdy zobaczycie wypasionego
świętego grubego Mikołaja, kopnijcie go w jaja
Tak tylko idzie sprawdzić czy jest prawdziwy
Przyczepcie się do jego siwej grzywy i brody
Szarpcie bez jego zgody, przecież macie powody
Tłustyluj o twarzy wiecznego purpurowego alkoholika
Widują go tylko z latającymi reniferami
Homoseksualistami, wszyscy są zoofilami
Jakby ktoś nie wiedział gustują w zwierzętach
Kochają się w prezentach
Które w paczkach z worka dostajecie
Czym jest papier klejony sami wiecie
Gdy leżycie, śnicie, śpicie to on skrada się ukrycie
Wasze koty, psy, chomiki, świnki, rybki mają przejebane
W noc wigilijną gadają do siebie same

Co prawda to prawda… U polaków zawsze wódka jest w cenie:

Wódko, wódko uszczęśliwiasz mnie na krótko
Krótko, krótko dajesz pożyć moim smutkom
W Boże Narodzenie, kiedy procenty są w cenie
Nie ma to jak polskie święta, może powiesz, że nie?

No a co ty powiesz… może powiesz, że nie ?

Nigdy – Nigdy

Pamiętaj drogi czytelinku. Nigdy – Nigdy nie mieszkaj z rodziną swojej wybranki -> to samo tyczy się do lasek, nigdy nie mieszkajcie u rodziców swojego wybranka… Jest katastrofa. Czy NIGDY nie można mieć zdania innego od innych, czy NIGDY nikt nie może uszanować naszego krótkiego i prostego zdania, czy NIKT oprócz Blondi w tej rodzinie nie dostrzega że każdy jest sterowany przez resztę!!! Iwa… ratuj.

Dlaczego Ja zwariuje?

Odpowiedź jest prosta… wpierdalanie w życie innych ludzi jest cholernie nie dobre. Zwłaszcza jeśli ktoś całe zycia tak miał, a teraz sobie na to nie chce pozwolić. Czy kurwa trudne jest do zrozumienia że każda osoba posiada własne zdanie – no chyba że ktoś jest pierdolnięty i słucha tylko innych.Trudne jest do skumania że ja moge mieć odmienne, w ogóle inne zdanie, które nie musi się zgadzać z ogólna przyjęta zasadą. Przykład zajebiście obrazowujący mój wywód. Pyta się ktoś “Jak się czuje w roli świeżego tatusia”. Odpowiedź moja: “Normlanie, tak samo jak bym nim nie był”. Czy kurwa w tym zdaniu jest coś takiego niezwykłego. A kuźwa może ja się tak czuje słysząc całyczas że nie potrafię trzymać, że kurwa źle to robię czy coś innego. A może kurwa specjalnie tak powiedziałem bo ki chuja kogo ma obchodzić jak ja się czuje w roli ojca… Może samemu zrobić dziecko i sprawdzić jak się będzie czuło. A co gorsza… to jeśli ja odpowiadam że normlanie – to po chuja osoba trzecia wtrąca się i mówi że cieszy się. Przecież Ja wiem co chciałem powiedzieć i osobistej sekretarki nie potrzebuje!!! Szlak mnie trafia… PS. I ani słowa w moim poście nie było o mojej kochanej żonie.

Na spokojnie…

Pisałem o ciężkim dniu… To ten ciężki dzień minął i nastał o wiele gorszy. Żona wstała wcześniej odemnie jak zwykle. Poszła włączyc kompu – a tu kurwa niespodzianka… komputer zero odzewu. Lipa. Po prostu jedna wielka lipa. Stres… stres… stres… komputer pod pachy i do serwisu. Sam sprawdziłem tylko zasilacz… niestety nie był to on. W serwisie – płyta główna… ale nic Pan na szybko nie zadziała. Kupić trzez płytę, pamięć, procesor, grafikę – bo z moich niestety ale nie podejdzie nic. Nie te wejścia – stara wersja. Tak więc poszło się jebać prawie 800 złotych.

Jeden z tekstów na nasza-klasa.pl

GRZECZNE dziewczynki noszą białe bawełniane majtki.
NIEGRZECZNE dziewczynki nie noszą żadnych.

GRZECZNE dziewczynki woskują podłogi.
NIEGRZECZNE dziewczynki woskują sznureczki przy bikini.

GRZECZNE dziewczynki rozpinają kilka guziczków gdy jest gorąco.
NIEGRZECZNE dziewczynki rozpinają kilka guziczków żeby zrobiło się gorąco.

GRZECZNE dziewczynki rumienią się podczas scen łózkowych w filmach.
NIEGRZECZNE dziewczynki wiedzą że mogłyby zrobić to o wiele lepiej.

GRZECZNE dziewczynki wierzą, że nie są w pełni ubrane bez naszyjnika z pereł.
NIEGRZECZNE dziewczynki wierzą że są w pełni ubierane TYLKO w naszyjniku z pereł.

GRZECZNE dziewczynki wolą misjonarską pozycję.
NIEGRZECZNE dziewczynki robią to, fantazyjnie odgrywając “dziewicę”.

GRZECZNE dziewczynki w podróż pakują szczoteczkę do zębów .
NIEGRZECZNE dziewczynki pakują gumę.

GRZECZNE dziewczynki posiadają tylko jedną kartę kredytową i rzadko jej używają.
NIEGRZECZNE dziewczynki posiadają tylko jeden biustonosz i rzadko go używają.

GRZECZNE dziewczynki zakładają wysokie obcasy do pracy.
NIEGRZECZNE dziewczynki zakładają wysokie obcasy do łóżka.

GRZECZNE dziewczynki myślą, że biuro jest niewłaściwym miejscem na romans.
NIEGRZECZNE dziewczynki myślą, że NIE MA miejsca, które byłoby niewłasciwym miejscem na romans.

GRZECZNE dziewczynki zdobywają akcje.
NIEGRZECZNE dziewczynki zdobywają maklerów giełdowych.

GRZECZNE dziewczynki zawsze mówią NIE.
NIEGRZECZNE dziewczynki zawsze mówią KIEDY.

GRZECZNE dziewczynki nigdy nie robią “tego” na pierwszej randce.
NIEGRZECZNE dziewczynki czekają z tym, aż zobaczą jakim samochodem jeździ ;D

źródło: nasza-klasa.pl

Bardzo ciężki dzień

Może pokolei. Wczoraj przed pójściem spać przestała mi działać myszka. Hmm pomyślałem – pewnie się zepsuła i ciul jej. Kupi się nową. Rano wstaje, żona włącza mi komputer standardowo mówi donośnym głosem – “myszka ci nie chodzi” – no jasne że nie chodzi bo wczoraj się zjebała i nóg raczej nie ma. Przeczuwałem coś że ten dzień będzie bardzo zły. Następnie dzień nie mógł się zakończyć tą niespodzianką to trafiła się następna. Wchodzę na program do obsługi sprzedaży mojej i co widzę… “brak możliwości połączenie się z serwerem”. Myśle “o kurwa”. Przywracam system – lipa. Myśle i kombinuje – lipa. Wkurwiony na maxa pojechałem na poczte zawieść te paczki, które zostały spakowane dzień wcześniej gdy jeszcze wszystko chodziło. Wracam z dwoma Tigerami i siadam… będzie format :( to jest to co może mnie zabić. Mam dość formatów, instalowania windowsów i innych zjebów. Chce mieć komputer bezawaryjny. Skopiowałem dane (myślałem ze wszystko). Po zainstalowaniu wszystkiego – okazuje się że program do kopii zapasowej nie zapisał kurwa e-maili… Jestem skończony. Żeby było śmieszniej wszystkie hasła w e-mailach i w FireFox poszły się rybić. A kużwa… zły jestem i już.

Co złe – zażegnane

Wszystko co złe z Zuzią zostało zażegnane. Babadanie w Rzeszowie specjalistyczne wykluczyły najgorsze choroby, nawet śmiertelne. Zuzia jest cała i zdrowa – tylko nie przyjmuje mleka mamy. Modyfikowane – bez problemu. Co za dziecko… daje nam tyle stresu…

« poprzednie wpisy