Tak od wczoraj leżę w łóżku sam jak palec – gorączka, pocenie się, kaszel czyli wszystko za czym przepadam. Wczoraj nawet aukcji nie wystawiłem, a co gorsza nawet nie zrobiłem nic dla klienta od rolet. Ale wyrozumiały jest i daje rade i wytrzymuje moje fochy i zaniedbywania od początku grudnia. Co można robić leżąc w łóżku – dobrze że żona ma laptopa to mogę sobie filmy pooglądać. Ale kużwa ile można. Wczoraj chyba oglądnąłem wszystko co było możliwe. Heee nawet teraz szukam na chomikuj.pl coś do oglądnięcia. Co ten internet ma ze mną. Ale chyba zdecydowałem się że oglądnę dalsze perypedie Veroniki Mars – sezon 2 :) Kuźwa i nigdy więcej chorować. Dzisiaj jak wszyscy pojadę, żonką, dziecko, i reszta świty to będę musiał szybko zamówić towar nowy.
-
Kategoria: Codzienność Dodano: 25 Styczeń 2009
No żeby nie było tekstu że nie pomagam… bo to była przenośnia. Ja pomagam jak mogę. Nawet cały dzień ostatnio przesiedziałem z córeczką bo mama w szkole była, gdzie miała się teściowa zajmować. Niestety nie miała czasu, bo jak dobrze żonką zauważyła że nie ma najmniejszej ochoty się nią zajmować… chyba że ktoś obcy, znajomy przychodzi to pierwsza do dziecka, aby pokazać co to ja nie jestem za zajebista babcia… Kurwa wszystko dla publiki, bez jaj – ale ja bym tak nie mógł. Wiadomo że każdy coś malutkiego robi, ale nie w takim stopniu… Dobrze chociaż że dziadka ma fajnego, który z przyjemnością zostaje i bawi się z nią. Te moje przemyślenia o dupę rozbić :)
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 19 Styczeń 2009
Mąż po narodzinach dziecka jest wyrzucony na śmietnik. Tylko do niego są pretensje ze nie pomaga, a jeśli chce się troszkę zabawy, sexu aby zapomnieć o codzienności to nie dostaje się go… Dlaczego tak jest. Chyba może taki okres w życiu kobiety że ma w dupie miłosne uniesienia.
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 15 Styczeń 2009
Czemu czepiam się kochanej Poczty Polskiej… Nie nawidzę ich za hamskie odzywanie, czekanie w kolejkach i ich głupotę. Co byś nie chciał zrobić zawsze się nie da. Nie ma możliwości… Na wykopie znalazłem niezły cytat, a nawet przytoczoną rozmowa facetów z panią pocztarką…
Odprawiliśmy w mojej exfirmie większy eksport(co wiązało się z premią) i troszku zabalowaliśmy. Trzeba było jeszcze tego samego dnia niestety nadać przesyłkę. Do Omanu.
Szofer nas – mnie i kolegę oczywiście na pocztę zawiózł. Wykatobołkujemy się z auta z przesyłką na rękach i chwiejnym krokiem podążamy w kierunku okna na świat i miłej dziewoi w nim widocznej.
- Chcieliśmy nadać pszesyłke do Omanu! Poszteksem…
- Gdzie?
- Do Omanu.
- A gdzie to?
- w Azji.
- w Azji?
- W Azji.
- Chwileczkę.
- Oszywisie.
…
ziew
…
- Niestety nie możemy nadać tam tej przesyłki.
- Dlaszecho?
- Bo dzwoniłam do centrali i tam nie wysyłamy.
- A do Bahrainu byście wysłali?
- Gdzie?
- Do Bahrainu
- A gdzie to?
- W Azji
- W Azji?
- W Azji.
- Zapytam.
…
ziew
…
- Tam możemy wysłać
- Zatem szemu nie do Omanu?
- Wiedzą panowie co? Ja może dam kierownika do telefonu.
- So tam kiierownika… Dyrektora pani daje!
(Kobiałka dzwoni do centrali)
- Dyrektor Takiataki
- Zieńdopry. My chcieliśmy wysłać przesyłkę do Omanu
- Gdzie?
- Do Omanu
- A gdzie to?
- A w dupie. Dowidzenia!
Poszło DHL-em. A dziewoja z okienka okazała się koleżanką mojej przyszłej żony i ponoć strasznie jej odradzała. Dlaczego? Po dziś dzień w głowę zachodzę.
Tekst pochodzi z wykopu, a dokładniej z forum joemonstera -> autor: kolleck
-
Kategoria: Z sieci Dodano: 9 Styczeń 2009
Nie wiem, przez święta tak mi dziwnie dni lecą że aż niech strzelą. Nie jest tak jak chce. Nowy rok zaczął się od porażki. Dzwoniłem na poczte polska, aby podpisać umowe z nimi na przesyłki polecone – zmienili zasady, musi być za minimum 500 zł wysyłek miesięcznie. A mi jeszcze brakuje z 50-90 zł. Al myśle że w tym miesiącu będzie już to i zadzwonie jeszcze raz i będę błagać. Nowy towar już w niedziele. I zacznie się sprzedaż od nowa. Co chwilę ktoś przychodzi do Zuzy, a ona zmieniła sobie pory spania… Idzie spać (zaśnie) dopiero około 23 godziny. Chyba dla dziecka jest to trochę nienormalne.
Aaaa i żebym miał dowód. NIE ZOSTANĘ NIGDY WIĘCEJ NA SYLWESTRA W DOMU… w dupie mam. Zorganizuje swojego i będziemy się wszyscy dobrze bawić.
-
Kategoria: Codzienność Dodano: 3 Styczeń 2009