Nowy komp, system :)

No a co, trzeba iść z czasem. Postanowiłem w końcu żeby kupić nowego kompa na Mikołaja, którego już sprawiłem. Za duże podatki płacone przez Pocztę Polską jako że muszę doliczać VAT do przesyłek postanowiłem troszkę zostawić dla siebie. Kupiłem sobie i mam już. Właśnie z niego piszę. Nowy system też jest już 64 bitowy Windows Seven – kosztował 350 zł, ale warto było. Nie mam żadnych problemów z programami które chodziły pod XP-ekiem. A komp – słaby troszkę 4 GB ramu, Intela procek dwurdzeniowy i takie tam inne. A powiem szczerze – pracuje się super na nim. Szybciutko, bez czekania.

Praca

Zaczynam myśleć gdzie by tutaj uciec najdalej jak się da. W otchłań z żoną. Daleko od wszystkich ale z myślą z Zuzią… Albo może inaczej. Zuzia jest starsza.. jedzie z nami. Ona zasypia, my idziemy sie bawić. Piwo, wódka, disco… trochę życia. O kurcze, ale mi tego brakuje jak cholera… a być może będzie lepiej…

Poczta zadziwia z dnia na dzień

Cytat z forum SuperSprzedawcy Allegro pewnego ze sprzedawców:

“”Witam dostałam dzisiaj pismo od poczty ze wypowiadają mi umowę bez przyczyny. Zadzwoniłam do swojego opiekuna i pytam o co chodzi. Bo ani razu nie spóźniłam się z zapłatą za FV a tu takie kwiatki Przedstawiciel stwierdził że to norma bo jest to dla nich nie opłacalne żeby ktoś siedział na zapleczu i wklepywał dane do komputera z moich listów i paczek. Zaproponował zakupienie jakiejs frankownicy za ok 15 tys zł że niby ta maszyna zrobi wszystkie paczki za mnie. A listy polecone tez nie ma problemu bo można kupić znaczki w większej ilości i obklejać samemu.”"

Co lepsze, aby nie było że niby ta osoba wysyla jeden list miesięcznie to:

“”Dziennie wysyłam ok 50 listów poleconych i ok 30 paczek.  Średnia wartość fv z poczty 6 tyś / mies. Poczta gdzie nadawałam listy ma 4 okienka ale ja wrzucałam przesyłki od tyłu na zaplecze. Jak dorwę skaner to wrzuce tu skan tego pisemka.”"

Gdzie tutaj logika?? Poczta Polska potrafi zadziwiać na każdym kroku… Jak by mi zerwali umowę to moja osoba nie wychodziłaby z poczty od samego rana i bym przy okienku powoli podawał listy i każdy by musiał być wpisany w kompa… i oczywiście sam znaczków bym w życiu nie naklejał, a ludzie by linczowały… nie MNIE !! tylko Pocztę za ich wspaniałe pomysły. Jak to gdzieś przeczytałem Poczcie opłaca się przyjmować mało przesyłek. Hmm ja tego nie potrafię zrozumieć… Czym więcej oni mają większą stratę.

Tekst godny… a uśmiechu po pachy :)

Nawiązując do wpisu na Aukcjoteka, pozwoliłem sobie skopiować pół artykułu, a głównie rozmowę i przemyślenia jednego ze sprzedawców.

Siodma dziesiec rano. Dzwoni komorka. Zaden znany numer na wyswietlaczu, wiec zaspany (jasne ze jeszcze spalem, wakacje mam) odrzucam polaczenie.

Siodma dziesiec i jedenascie sekund rano. Dzwoni komorka. Numer ten sam, wiec odrzucam.

Siodma dziesiec i czterdziesci sekund rano. Znow dzwoni. Znow kurwa odrzucam!

Siodma dzisiec i piecdziesiat sekund rano. Znow kurwa dzwoni. Ty ch*ju, kim ty kurwa jestes?! Odbieram, bo przez te ostatnie kilkanascie sekund zdarzylem sobie wymienic wszelkie opcje dlaczego ktos moze uparcie mnie budzic o tej porze: jakis lekarz w przychodni cos sobie przypomnial, w szkole sobie przypomnieli, ze choc mnie wywalaja, to musze sie dzis jeszcze na osma stawic. Szef dzwoni, ale nie wiem kurwa czemu tak rano i z nieznanego numeru. No sprawa musi byc pilna, skoro o *siodmej rano* ktos chce ze mna rozmawiac mimo ze *trzy razy* uslyszal sygnal zajetosci.

Ja: Slucham

Ktos: Dzien dobry

Ja: Slucham

Ktos: Ja tu dzwonie bo wlasnie kupilem cos na allegro

Kurwa mac najbardziej oczywista sprawa, a zapomnialem: allegro. Kiedys ktos juz tez dzwonil o piątej rano (nie przesadzam) pytajac czemu towar nie doszedl (bo jest kurwa piąta rano, poczekaj az listonosz chociaz zeby umyje). Dzwonil tez ktos upracie w sobote wieczorem, poznym wieczorem gdy juz bylem niezle podpity na weselu. Chcial zapytac czy moze teraz przyjsc odebrac osobiscie. Odprawilem go tam samo, gdzie odprawilem goscia, ktory dzien przed pogrzebem mojego ojca zadzwonil z tym samym problemem.

Dlatego tez w pole “telefon” w formularzu na allegro mam teraz wpisane nie (przykladowo) +481234567, a “+48123 nie dzwon! 4567″. Ale jak widac nie wszyscy kurwa rozumieją. Jakiś jebany zbitek neuronów, jakaś cudowna wlasciwosc ich umyslu gdy widzi pole z zalozenia zawierajace cyfry, wycina wszystko inne, waliduje, sprowadza do zbioru znakow numerycznych.

Mozg glupi jak komputer.

Ja: No i co w zwiazku z tym (trudno sie to wypowiada sepleniac przez sen, ale udalo sie)

Ktos: No i nic. I dzwonie (kurwa kabaret. no i co. no i nic. no i chujow sto. wstawaj pizdusiu co bedziesz spal. ja kupilem ja nie spie to i ty nie spij)

Ja: Dziekuje

Ktos: No i wplace pieniadze

Ja: Dziekuje (kurwa niemozliwe)

Ktos: Jak otworza poczte (czyzby kurwa spojrzal na zegarek?)

Dziekuje ci pregierzu ze jestes. Bo juz bym mu chyba wpierdolil nega, ale tak to se odreagowalem. Sorry, ze przy Was, jak chcecie przerobcie se to na watek o polityce lub pedalach.

Sześć godzin pracy

Wczoraj od 20.00 do godziny prawie 2.00 w nocy napisałem sam system pod stronę z dziedziny rynku nieruchomości. Powiem że jestem dumny z siebie bo nigdy nie napisałem sam nic… A tutaj: dodawanie ofert, usuwanie, edytowanie, dodawanie 4 zdjęć i zapisywanie linków do SQL. No coś cudownego. Uczucie fajne. Ale też wiem bardzo dobrze że pewnie doskonały ten skrypt nie jest :) no ale cóż… Jak tutaj to skrypt i tak jest super… nawet dostał oprawę graficzną.

Kryzys

Przez ostatnie dni mam mały, a nawet rzekł bym zajebiście duży kryzys w sprzedaży. To coś nowego dla mnie i nie wiem jak się zachowywać. Jak by nie było jestem 14k w plecy… przez nie dostarczenie moich pieniędzy na czas do hurtwoni… 2 tygodnie szła kasa przez pieprzone 2 państwa… Trudno… Zainwestowałem i przetestowałem przelewy SEPA. Dostarczony na trzeci dzień roboczy – super rzecz i tani.

SuperSprzedawca – co dalej…

Tak od dnia 11 marca 2009 roku na Allegro.pl zostałem SuperSprzedawcą. Kuźwa, ale co z tego znaczka jak nic taniej nie ma :) No nie narzekaj młody, bo i tak długo czekałeś na ten przywilej.

No ale i tak jestem z siebie dumny. Pół roku w sumie pracy i w końcu po wielkich trudach uzyskałem znaczek. Mam nadzieje że to przyczyni się do lepszej i szybszej sprzedaży tż więcej klientów, więcej kasy. I będzie git. Ale za to dostałem dostęp do statystyk allegro, specjalnego forum i formularza kontaktowego na który mają mi odpowiadać do 2 godzin. Hmmm zrobiłem testa.. odpowiedzili po 6 godzinach :) I tak nie jest źle.

Dlaczego ja jestem złodziejem

Prowadząc sklep, sprzedaż internetową trzeba się liczyć z takimi e-mailami, telefonami że to MY czyli JA jestem złodziejem i że nie dostarczyłem przesyłki. W mojej zasadzie jest tak że jak tylko kasa jest na koncie następnego dnia wysyłka wychodzi z mojego małego magazynu i zostaje wysyłana naszą komunistyczną Pocztą Polska. Co się dzieje potem – to jeden wielki cyrk… i tego pradę mówiąc juz nikt nie wie, a z pewnością nie MY. Adres tego filmiki powinien byc dostępny na stronie głównej naszej kochanej poczty polskiej –> Film, który ukaże prawdę co się tak naprawdę dzieje z naszymi przesyłkami. Jeśli masz słabe nerwy to nie oglądaj.

Komentarze

Czy komentarze na Alllllllegro mają znaczenia. Dla sprzedających chyba tak. Ja się osobiście cieszę że właśnie dziś otrzymałem 500-setny komentarz pozytywny.

Na spokojnie…

Pisałem o ciężkim dniu… To ten ciężki dzień minął i nastał o wiele gorszy. Żona wstała wcześniej odemnie jak zwykle. Poszła włączyc kompu – a tu kurwa niespodzianka… komputer zero odzewu. Lipa. Po prostu jedna wielka lipa. Stres… stres… stres… komputer pod pachy i do serwisu. Sam sprawdziłem tylko zasilacz… niestety nie był to on. W serwisie – płyta główna… ale nic Pan na szybko nie zadziała. Kupić trzez płytę, pamięć, procesor, grafikę – bo z moich niestety ale nie podejdzie nic. Nie te wejścia – stara wersja. Tak więc poszło się jebać prawie 800 złotych.

« poprzednie wpisy