Kurwa czemu tak jest – jak jest dobrze to z czasem wszystko się spierdoli, czy to przez otoczenie – czy po prostu sami do tego dążymy. Mi osobiście moim jebniętym skromnym zdaniem myślę że otaczające otoczenie ma na to największy wpływ.
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 19 Wrzesień 2009
Kurwa wiecie co juz nie mogę. Każdy tylko piszę o kryzysie. Wszędzie co by się nie włączyło w tej komunistycznej telewizji co drugie słowo kryzys… i wiecie co – jebani ludzie w to uwierzyli. Uwierzyli że w Polskę pierdolną jakis kryzys, którego w ogóle nie ma !!! Czy każdy jest tak naiwny. Co teraz kryzys… a co dwa miesiące temu ludzie mieli na jedzenie, mieli aby płacić za budowy, mieli aby zatrudniać i z dnia na dzień nie mają.. Bez jaj – ale dla mnie to jest jedna wielka bujda. Kto jeśli chce kryzys to polecam lekturę narzeczonej programisty “W Dobie Kryzysu“. A ja polecam kabarecik z bloga: Smoleń pomaga: Polska w kryzysie
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 22 Kwiecień 2009
Co ja w ogóle napisałem w tym temacie. A co tam. Czy to ważne. Zyjemy, jemy, żona pilnuje, tatuś pracuje. Co jeszcze. Każdy tylko wkurwia do okoła i stawia nas w świetle w jakim nie chcemy :) ja chce gniazdko na 2 pustaku, inni na 45 :) Lol.
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 14 Luty 2009
Tak był zatytuowany ostatni odcinek Veroniki Mars trzeciego sezonu. A czy w zyciu warto? Myśle ze bycie suką, osobą która martwi sie tylko o siebie i swoją najbliższą rodzinę – w tym pojęciu uważam za rodzinę żonę, dzieci – jest warte. Inwestowanie w dzieciątko, odkładanie mu kasy na przyszłość, czy to kasa będzie warta lub nie myślę też dobrym rozwiązaniem. Bycie osobą skurwioną do końca, bycie hamskim jest jak w najlepszym wydaniu nawet porządane. W sumie…. chce mi się trochę spać.
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 8 Luty 2009
No żeby nie było tekstu że nie pomagam… bo to była przenośnia. Ja pomagam jak mogę. Nawet cały dzień ostatnio przesiedziałem z córeczką bo mama w szkole była, gdzie miała się teściowa zajmować. Niestety nie miała czasu, bo jak dobrze żonką zauważyła że nie ma najmniejszej ochoty się nią zajmować… chyba że ktoś obcy, znajomy przychodzi to pierwsza do dziecka, aby pokazać co to ja nie jestem za zajebista babcia… Kurwa wszystko dla publiki, bez jaj – ale ja bym tak nie mógł. Wiadomo że każdy coś malutkiego robi, ale nie w takim stopniu… Dobrze chociaż że dziadka ma fajnego, który z przyjemnością zostaje i bawi się z nią. Te moje przemyślenia o dupę rozbić :)
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 19 Styczeń 2009
Mąż po narodzinach dziecka jest wyrzucony na śmietnik. Tylko do niego są pretensje ze nie pomaga, a jeśli chce się troszkę zabawy, sexu aby zapomnieć o codzienności to nie dostaje się go… Dlaczego tak jest. Chyba może taki okres w życiu kobiety że ma w dupie miłosne uniesienia.
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 15 Styczeń 2009
Odpowiedź jest prosta… wpierdalanie w życie innych ludzi jest cholernie nie dobre. Zwłaszcza jeśli ktoś całe zycia tak miał, a teraz sobie na to nie chce pozwolić. Czy kurwa trudne jest do zrozumienia że każda osoba posiada własne zdanie – no chyba że ktoś jest pierdolnięty i słucha tylko innych.Trudne jest do skumania że ja moge mieć odmienne, w ogóle inne zdanie, które nie musi się zgadzać z ogólna przyjęta zasadą. Przykład zajebiście obrazowujący mój wywód. Pyta się ktoś “Jak się czuje w roli świeżego tatusia”. Odpowiedź moja: “Normlanie, tak samo jak bym nim nie był”. Czy kurwa w tym zdaniu jest coś takiego niezwykłego. A kuźwa może ja się tak czuje słysząc całyczas że nie potrafię trzymać, że kurwa źle to robię czy coś innego. A może kurwa specjalnie tak powiedziałem bo ki chuja kogo ma obchodzić jak ja się czuje w roli ojca… Może samemu zrobić dziecko i sprawdzić jak się będzie czuło. A co gorsza… to jeśli ja odpowiadam że normlanie – to po chuja osoba trzecia wtrąca się i mówi że cieszy się. Przecież Ja wiem co chciałem powiedzieć i osobistej sekretarki nie potrzebuje!!! Szlak mnie trafia… PS. I ani słowa w moim poście nie było o mojej kochanej żonie.
-
Kategoria: Przemyślenia Dodano: 19 Grudzień 2008
Biorąc pod uwagę, że prowadzę handel w sieci ciężko mi jest zrozumieć filozofi człowieka. Mam praktycznie najtańsze przedmioty w sieci i nie narzekam, kupują u mnie jest okey. Ale patrząc na innych to też kupują, ale mając wyższe ceny niż Ja. I gdzie tutaj logika. Czy człowiek myśli że jeśli da kilkanaście złotych więcej to będzie to coś lepszego, wygodniejszego? A może co drogie to fajne, a co tańsze i nie ważne że to jest to samo jest bleeeeee. Muszę zacząć myśle jak inni. I tak już doszedłem do większej wprawy niż na początku. Choć całyczas mnie to bije po kieszeni jeszcze.
-
Kategoria: Praca, Przemyślenia Dodano: 9 Grudzień 2008