Tekst godny… a uśmiechu po pachy :)

Nawiązując do wpisu na Aukcjoteka, pozwoliłem sobie skopiować pół artykułu, a głównie rozmowę i przemyślenia jednego ze sprzedawców.

Siodma dziesiec rano. Dzwoni komorka. Zaden znany numer na wyswietlaczu, wiec zaspany (jasne ze jeszcze spalem, wakacje mam) odrzucam polaczenie.

Siodma dziesiec i jedenascie sekund rano. Dzwoni komorka. Numer ten sam, wiec odrzucam.

Siodma dziesiec i czterdziesci sekund rano. Znow dzwoni. Znow kurwa odrzucam!

Siodma dzisiec i piecdziesiat sekund rano. Znow kurwa dzwoni. Ty ch*ju, kim ty kurwa jestes?! Odbieram, bo przez te ostatnie kilkanascie sekund zdarzylem sobie wymienic wszelkie opcje dlaczego ktos moze uparcie mnie budzic o tej porze: jakis lekarz w przychodni cos sobie przypomnial, w szkole sobie przypomnieli, ze choc mnie wywalaja, to musze sie dzis jeszcze na osma stawic. Szef dzwoni, ale nie wiem kurwa czemu tak rano i z nieznanego numeru. No sprawa musi byc pilna, skoro o *siodmej rano* ktos chce ze mna rozmawiac mimo ze *trzy razy* uslyszal sygnal zajetosci.

Ja: Slucham

Ktos: Dzien dobry

Ja: Slucham

Ktos: Ja tu dzwonie bo wlasnie kupilem cos na allegro

Kurwa mac najbardziej oczywista sprawa, a zapomnialem: allegro. Kiedys ktos juz tez dzwonil o piątej rano (nie przesadzam) pytajac czemu towar nie doszedl (bo jest kurwa piąta rano, poczekaj az listonosz chociaz zeby umyje). Dzwonil tez ktos upracie w sobote wieczorem, poznym wieczorem gdy juz bylem niezle podpity na weselu. Chcial zapytac czy moze teraz przyjsc odebrac osobiscie. Odprawilem go tam samo, gdzie odprawilem goscia, ktory dzien przed pogrzebem mojego ojca zadzwonil z tym samym problemem.

Dlatego tez w pole “telefon” w formularzu na allegro mam teraz wpisane nie (przykladowo) +481234567, a “+48123 nie dzwon! 4567″. Ale jak widac nie wszyscy kurwa rozumieją. Jakiś jebany zbitek neuronów, jakaś cudowna wlasciwosc ich umyslu gdy widzi pole z zalozenia zawierajace cyfry, wycina wszystko inne, waliduje, sprowadza do zbioru znakow numerycznych.

Mozg glupi jak komputer.

Ja: No i co w zwiazku z tym (trudno sie to wypowiada sepleniac przez sen, ale udalo sie)

Ktos: No i nic. I dzwonie (kurwa kabaret. no i co. no i nic. no i chujow sto. wstawaj pizdusiu co bedziesz spal. ja kupilem ja nie spie to i ty nie spij)

Ja: Dziekuje

Ktos: No i wplace pieniadze

Ja: Dziekuje (kurwa niemozliwe)

Ktos: Jak otworza poczte (czyzby kurwa spojrzal na zegarek?)

Dziekuje ci pregierzu ze jestes. Bo juz bym mu chyba wpierdolil nega, ale tak to se odreagowalem. Sorry, ze przy Was, jak chcecie przerobcie se to na watek o polityce lub pedalach.

One Response to “Tekst godny… a uśmiechu po pachy :)”

  1. Monika Says:

    Interesujace sprawy, dziekuje bardzo za artykul!

Leave a Reply